Strona Główna » Bruksela » Pierwszy tydzień w Europarlamencie - przeczytaj relację naszych studentek

Pierwszy tydzień w Europarlamencie - przeczytaj relację naszych studentek

Miniony tydzień był krótki, lecz niezwykle pracowity. Zero czasu na przyjemności, żadnego zwiedzania. Praca od rana do wieczora. Do domu zwykle wracamy około godz. 20 i wolny czas poświęcamy na pisanie pracy licencjackiej.

W ciągu tygodnia, miałyśmy okazję uczestniczyć w kilku interesujących posiedzeniach oraz w spotkaniu grupy EPP (Europejskiej Partii Ludowej), do której należy europosłanka Elżbieta Łukacijewska. Uczestniczyłyśmy w obradach Komisji Budżetowej i Komisji Rolnej. Odbyła się również Konferencja ds. GMO oraz niezwykle interesujące konferencje: UE i Białoruś, a także UE i Chiny. Poza tym uczestniczyłyśmy w Konferencji ds. strategii Europa 2020 oraz Konferencji ds. Przyszłości Polityki Rolnej.

Raz w tygodniu odbywają się w PE bankiety dla posłów i pracowników. Jest to znana i bardzo popularna forma odprężenia po pracy. Oczywiście nie zabrakło tam nas, jako że bankiety są doskonałą okazją do zawarcia nowych znajomości i miłego spędzenia czasu (oraz szlifowania języka).

W weekend wreszcie doczekałyśmy się pierwszego dnia ładnej pogody (w końcu powyżej 15 ˚C). Wybrałyśmy się więc na długi spacer uliczkami Brukseli. Zwiedziłyśmy marokańskie dzielnice, które naprawdę mogą wywrzeć wrażenie (niekoniecznie pozytywne).

Zwiedziłyśmy też muzeum wojen, pełne ciekawych eksponatów z XIX i XX w. Szczególnie udokumentowany został okres I i II wojny światowej. Muzeum w doskonały sposób odzwierciedlało klimat wojennych czasów.

Było ciepło i słonecznie, więc popołudnie spędziłyśmy spacerując ulicami Brukseli. Miałyśmy okazję zobaczyć gmach Komisji Europejskiej, a na placu Parc du Cinquantenaire Jubelpar podziwiałyśmy olbrzymi, pięknie zdobiony łuk triumfalny.

Pod koniec dnia, gdy dotarłyśmy do mieszkania zorientowałyśmy się, że nie mamy kluczy. Ponieważ drzwi zatrzaskują się od zewnątrz, nie miałyśmy możliwości dostać się do środka. Pech chciał, że akurat właścicieli nie było cały dzień w domu. Na szczęście, po sąsiedzku mieszka bardzo miłe starsze małżeństwo. Zaprosili nas do środka, aby zadzwonić do właścicieli domu. Ci niestety nie odbierali telefonu. Ponieważ zrobiło się ciemno, starsi państwo zaproponowali nam nocleg. Pomysłowość gospodarza nie zna granic. Wpadł na pomysł, żeby wyjść przez okno, a następnie przejść dachem - ponieważ mieszkamy w szeregówce - i tym sposobem dostać się do mieszkania. Miałyśmy wyjątkowego pietra, ale szczęśliwie poddasze nie było zamknięte. Tak więc, dzięki żwawemu sąsiadowi, wreszcie znalazłyśmy się w naszym pokoju. Pomimo, że na samym początku najadłyśmy się strachu, teraz śmiejemy się z naszej przygody.

Pozdrawiamy z Brukseli

Olga i Monika

Gmach Europarlamentu
Gmach Europarlamentu
Przewodniczący Europarlamentu Jerzy Buzek
Przewodniczący Europarlamentu Jerzy Buzek
Obrady komisji
Obrady komisji
Podczas obrad komisji
Podczas obrad komisji
Chwila relaksu w biurze
Chwila relaksu w biurze
Europarlament
Europarlament
Europarlament
Europarlament
Europarlament
Europarlament
Spacer po brukselskim rynku
Spacer po brukselskim rynku
Spacer po rynku
Spacer po rynku
Muzeum starych samochodów w Brukseli
Muzeum starych samochodów w Brukseli