Strona Główna » Aktualności

Aktualności

Konferencja prasowa władz Uczelni

Autor: Sekretariat Rektora  |  Data publikacji: 03.02.2010  |  Aktualizacja: 08.02.2010, 11:15
w dniu 3.02.2010 r.
„Wszystkim nam zależy na budowaniu pozytywnego wizerunku naszej Uczelni" - z takim przesłaniem zwrócił się Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu - prof. nzw dr hab. Zbigniew Makieła do dziennikarzy podkarpackich.

Konferencja prasowa, która odbyła się 3.02.2010 roku w siedzibie Uczelni, była odpowiedzią na serię informacji w lokalnych mediach. Poza Panem Rektorem uczestniczyli w niej: Pan Tomasz Kulesza - przewodniczący konwentu PWSZ, Pan Jerzy Rymkiewicz - radca prawny PWSZ oraz dziennikarze.

„Uczelnia kształci obecnie prawie 4000 studentów, posiada rozbudowaną i ciągle rozwijaną bazę dydaktyczno-naukową. Posiada innowacyjny program Asystent, pomagający młodym naukowcom rozwijać się. Uczelnia może też szczycić się świetnie przygotowanym zapleczem socjalnym dla studentów. Ma 10 kierunków studiów, w tym kierunki zamawiane. Większość absolwentów nie ma problemu ze znalezieniem swojego miejsca na rynku pracy.

Uczelnia prowadzi wiele inwestycji, jedną z większych jest budowa biblioteki. Zdaniem Rektora - będzie to jedna z nowocześniejszych bibliotek w południowej Polsce. Nowoczesna, multimedialna, z aulami, połączeniem z międzynarodowymi ośrodkami naukowymi.

Podczas konferencji Pan Rektor zajął jednoznaczne stanowisko wobec pojawiających się od kilku tygodni informacji prasowych.

Zdecydowanie podkreślił, że kontrole zarządzone przez niego na Uczelni - nie potwierdziły informacji medialnych. Postępowanie prowadzi prokuratura, w związku z czym, jak oświadczył, sam czeka na jego wyniki.

Faktem natomiast jest to, że skutkiem kontroli, którą przeprowadziła zewnętrzna firma - było złożenie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez trzy pracownice Uczelni. Osoby te po wykryciu przestępstwa, polegającego na fałszowaniu dokumentów oraz przywłaszczeniu sobie około 100 tys. zł i przyznaniu się do winy - zostały dyscyplinarnie zwolnione. Jednocześnie Uczelnia zobowiązała je do zwrotu pieniędzy.

Pan Rektor wspólnie z Panem Kuleszą zapewnili media, że Uczelnia dołoży wszelkich starań, aby dbać o pełną i wyczerpującą informację dla mediów. Tylko uczciwa informacja wykluczy spekulacje i domysły, jakich było w ostatnich miesiącach sporo.

Przytaczamy pytania dziennikarzy oraz odpowiedzi Pana Rektora i Pana Posła Kuleszy:

TVP Rzeszów: - Prokuratura bada wątek tych Pań. Dlaczego tak późno zostało złożone zawiadomienie, bo to działo się na przestrzeni lat?

REKTOR: - Rokrocznie dokonywany jest audyt Uczelni. Audyt wykonuje firma, która jest do tego upoważniona. To jest pierwsza sprawa. Druga sprawa, mogę odpowiadać za ostatnie dwa lata, bo tyle trwa moja kadencja.

Do zidentyfikowania tej sytuacji doszło w momencie zmiany kwestora. Poprzedni zrezygnował z pracy m.in. z powodów rodzinnych. Wtedy poprosiłem Panią Czesławę Szpunar, która jest naszym nowym kwestorem, o zidentyfikowanie ścieżek wypływu pieniędzy z Uczelni. Dlaczego o tym powiedziałem? Z poprzednim kwestorem wielokrotnie rozmawiałem na temat tego, czy wszystko w Uczelni działa poprawnie. Za każdym razem otrzymywałem odpowiedź: Tak panie Rektorze, proszę się nie martwić. Ja nie jestem finansistą, a nawet gdybym był to przecież w strukturze organizacyjnej są poszczególne działy, komórki i odpowiada szef danej komórki za to, co się u niego dzieje. Jeżeli w sprawozdaniu rocznym nie ma żadnej nieprawidłowości, jeżeli audyt niczego nie wykazuje to trudno jest podejrzewać, że coś się dzieje.

I wtedy Pani (kwestor) przychodzi i informuje mnie o tym zdarzeniu. Natychmiast poprosiłem o kolejny audyt zewnętrzny. Audyt trwa ok. miesiąca. W wyniku protokołu przedstawionego mi dwa tygodnie temu, po konsultacjach prawnych, poszła informacja do prokuratora i podjęte zostały decyzje dyscyplinarne. Reszta to praca prokuratora.

TVP Rzeszów: - Prokuratura zajmuje się trzema wątkami: audyt, gdyż trochę dużo zapłaciliście; remont prywatnego samochodu, za który miała płacić Uczelnia, i trzeci wątek nie przypomnę sobie, nieważne. Prokuratura interesuje się Uczelnią.

REKTOR: - Próbujemy zidentyfikować przyczyny, ale również wyjaśnić, powiedzieć wszystko to, co wiemy. Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie, które polega na tym, że na podstawie donosu najczęściej rozpoczyna się sprawdzanie, czy tak jest. Więc ja na dzień dzisiejszy nie mogę odpowiedzieć Pani na pytanie. Stan naszej wiedzy jest następujący, jeżeli chodzi o ten audyt. Dla potrzeb składania wniosków unijnych należało w Uczelni przeprowadzić audyt energetyczny. Wyniki tego audytu są już w trzech różnych wnioskach wykorzystywane. Dwa elementy były niesłychanie ważne: czas i jakość wykonania. Ponieważ suma nie przekraczała 14 tysięcy euro Uczelnia ma prawo zapytać firmy o wykonanie takiego audytu. To wykonano. Najtańsza się okazała, na nieszczęście, oferta firmy z Krakowa. I stąd te sugestie, w różnych zbitkach intelektualnych: firma z Krakowa i Rektor z Krakowa. Ale to była droga, gdzie zachowano wszelkie zasady i wszystkie wymagania prawne. Nie chce więcej komentować, bo sprawa jest w prokuraturze. Jeżeli prokurator postawi zarzuty, będziemy się do tego odnosić. Na dzień dzisiejszy stan mojej wiedzy jest taki, jak powiedziałem.

Super Nowości: - Panie Rektorze - jakie dokumenty zabezpieczyli funkcjonariusze KWP w Rzeszowie?

REKTOR: - Poproszono o księgowe dokumenty od 2006 roku, czyli od czasów Rektora Fedana do mojego. Następnie poproszono o dokumenty osobiste mojej żony. Poproszono o moje dokumenty. Poproszono też  o dokumenty osobiste Pani Małgorzaty Wilczyńskiej. I tyle, ale to jest powszechnie wiadomo, więc tylko powtarzam tę informację.

TVP RZESZÓW: - Ja jeszcze bym chciała, aby odniósł się Pan do trzeciego wątku, którym zajmuje się prokuratura. Chodzi o jedną z osób, wykładowców, która pobierała pieniądze za zajęcia, ale ich nie prowadziła, a także do sprawy tego remontowanego samochodu.

REKTOR: - Pierwsza odpowiedź jest następująca: nie było takiego przypadku. Takie zdarzenie nie miało miejsca. U nas sprawa wygląda następująco: każdy ma wpisany harmonogram zajęć, który jest wpisany w miejsce, które nazywa się tok studiów. Następnie te informacje przekazywane są do Instytutów. W tych Instytutach układane są plany zajęć i odbywają się zajęcia. Sprawozdania co semestr dokonuje Instytut, przekazuje do Toku Studiów i na tej podstawie prowadzone są dalsze zajęcia. Mogę więc powiedzieć, że w Uczelni nie ma sytuacji, że ktoś pobierał pieniądze i nie miał zajęć. To jest rzecz, która jest w naszej Uczelni transparentna i przejrzysta.

Druga sprawa, o której Pani powiedziała. Od pewnego czasu pojawiają się informacje. Poleciłem podległym mi służbom, by całą sprawę przeanalizowały. Stan mojej wiedzy na dzień dzisiejszy jest taki, że takie zdarzenie nie miało miejsca. Powtarzam, stan mojej wiedzy. Jeżeli otrzymam z prokuratury inną informację - poinformuję Państwa.

NOWINY: - Czy będą jakieś zmiany personalne? Czy macie zdiagnozowany problem?

POSEŁ KULESZA: - Jesteśmy w trakcie diagnozy tego, co dotyczy wizerunku, tego wszystkiego, co dotyczy pracy Uczelni, dlatego, że jest ten problem z tymi Paniami. Ten problem nie wziął się znikąd. Aby w przyszłości unikać takich problemów myślę, że nasze decyzje będą szły w kierunku otoczenia odpowiednią kontrolą jednostek funkcjonujących na Uczelni.

NOWINY: - Ja rozumiem, że chodzi o te trzy Panie, które sprawa jest w prokuraturze, ale czy są jakieś inne problemy?

REKTOR: - Ja odpowiadam za zmiany personalne w Uczelni, żeby tutaj nie było wątpliwości żadnych, i odpowiadam: we właściwych momentach, jak będzie dochodziło do poważnych zmian będziemy Państwa informować. Wszystko, co się dzieje w Uczelni, dzieje się zgodnie z procedurami. Nie może być tak Panie Redaktorze, że nagle się pojawia artykuł w gazecie, że ktoś został zwolniony i ten ktoś dowiaduje się z prasy, że został zwolniony. Tak być nie może.

Super Nowości: - Chciałem się odnieść do tego, co Pan powiedział na początku odnośnie wizerunku Uczelni. Dał Pan pstryczka dziennikarzom odnośnie podawania informacji nie zawsze rzeczywiście sprawdzonych, ale to wynikało z braku Waszej polityki informacyjnej. Jeżeli nikt na Uczelni nie był w stanie powiedzieć, gdzie jest Rektor...

REKTOR: - Panie redaktorze, ja już przeprosiłem za niepełną informację i powiem tylko tyle, że na tej sali wszyscy dziennikarze mają mój numer telefonu. Natomiast jestem przerażony, że o Rektorze piszemy, że wyjechał do Izraela z pieniędzmi Uczelni.

Zapraszamy do zakładki Media