- Historycznie czy rozrywkowo? - pyta o sposób opowiadania o zamku w Krasiczynie Marek Sus, przewodnik. Koloniści bez zastanowienia wybierają opcję rozrywkową.
- Krasiczyn to zjawisko na skalę europejską - rozpoczyna swoją barwną opowieść zamkowy przewodnik.
Młodzież z Trzcinicy dowiedziała się, że Marcin Krasicki, który dźwignął krasiczyńską fortecę z ruin, był jednym z największych magnatów Rzeczpospolitej, więc jego posiadłość musiała być imponująca.
Przewodnik zwrócił szczególną uwagę na wyjątkową architekturę budowli, niepowtarzalne zdobienia i cztery zamkowe baszty, z których każda ma swoją nazwę i szczególne przeznaczenie.
- Baszta Boska, nakryta potężną kopułą, mieści kaplicę. Baszta Papieska, nakryta attyką, będącą kopią papieskiej korony Klemensa VIII, służyła za gościnę dostojnikom kościelnym. Baszta Królewska, przypominająca nieco figurę króla szachowego, była apartamentem zawsze gotowym na wizytę monarchy. I ostatnia - Szlachecka, której zwieńczeniem jest kopia korony Zygmunta III Wazy - opowiadał przewodnik.
Młodzież zobaczyła gabinet Marcina Krasickiego i pięknie odrestaurowaną kaplicę.
Jednak najwięcej emocji wzbudził sala tortur, gdzie przedstawiono narzędzia, którymi rozprawiano się z każdym, kto złamał prawo.
- Ze skazańcami postępowano okrutnie. Kary spełniały jednak swoje zadanie, bo ze strachu przed nimi, mało kto wchodził w konflikt z przepisami- podsumował przewodnik.
Po Krasiczynie przyszedł czas na zwiedzanie Muzeum Dzwonów i Fajek w Przemyślu. Młodzież podziwiała unikalną kolekcję fajek i dowiedziała się, jak powstaje dzwon.
Na koniec przyszedł czas na podziwianie przemyskiej panoramy z tarasu widokowego na wieży zegarowej - siedziby muzeum.















