- Dzieci były szczęśliwe i bardzo zadowolone - na gorąco podsumowała piknik w leśniczówce Małgorzata Foryś, dyrektorka Domu Dziecka.
Pikinik odbył się 8 czerwca 2010 r., w leśniczówce w Olchowej.
Atrakcji było mnóstwo - w leśniczówce na dzieci czekały kucyki, myśliwi, zabawy oraz ognisko. Dzieci miały w czym wybierać. Dzieci mogły uczestniczyć w różnych konkurencjach - zagrać w krykieta, rzucać kółkami do celu czy bawić się chustą Klanzy.
Najwięcej emocji u starszych dzieci wzbudziło strzelanie z wiatrówek - opowiadał jeden z organizatorów pikniku.
- Niesamowite było to, gdy dzieci bawiły się w piniatę - opowiada Marcin Kardasz z samorządu studenckiego. - Wielka kula, pełna cukierków a każdy chciał w nią uderzyć pierwszy. Kogo wybrać? Nie wiedzieliśmy. Na szczęście pomogła nam pani dyrektor, która wskazywała po kolei dzieci. A kiedy kula z cukierkami została rozbita wtedy - wszyscy rzucili się na nią, by zebrać jak najwięcej cukierków - opowiada Marcin.
Piknik odbywał się pod hasłem Ufoludków. Nie zapomniano o nich. - Przygotowaliśmy wielką, ciemna planszę z księżycem i planetami. Dzieci dostały od nas przybory do malowania i uzupełniały rysunek. Powstał wielki, kosmiczny świat - mówił Marcin z samorządu studenckiego.
To jeszcze nie koniec atrakcji, jakie czekały na dzieci. Studenci z PWSZ już w maju rozpoczęli zbiórkę pluszaków. 8 czerwca każdy z wychowanków Domu Dziecka dostał swoją przytulankę.
- Było tak miło i wesoło, że nikomu nie chciało się wracać - opowiadali uczestnicy pikniku.
