Prowadzący spotkanie – prof. Wacław Wierzbieniec nie ukrywał swojego uznania dla autora książki, dla jego ogromnej pracy w poszukiwaniu i odnajdywaniu nowych faktów związanych ze śmiercią księdza.
Piotr Litka potrafi mówić zajmująco. Podczas spotkania w bardzo obrazowy
sposób opowiedział zgromadzonym uczniom i studentom o zdarzeniach,
które miały miejsce ćwierć wieku temu w lesie niedaleko miejscowości
Górsk.
Zgromadzeni na sali uczniowie oraz studenci z zapartym tchem słuchali opowieści, prawie kryminalnej, z ostatnich chwil życia ks. Jerzego.
- Czy ksiądz Popiełuszko musiał zginąć? I to zamordowany w tak bestialski sposób? – pytano autora podczas spotkania.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie – odpowiadał Litka. Jego zdaniem komunistyczny aparat represji i prześladowań nie mógł zaakceptować tak konsekwentnego i odważnego kapłana. Kapłana, który w żadnej ze swoich homilii nigdy nie nawoływał do agresji. Domagał się jedynie szacunku i miłości dla drugiego człowieka. Prosił o prawdę. Pozornie nie robił więc niczego, czym mógłby się narazić komunistycznej władzy. A zginął.
Za prawdę zapłacił własnym życiem.
Dziś po 26 latach, Piotr Litka poszukuje prawdy o śmierci księdza Jerzego. Wie jednak, że czasu jest coraz mniej. Świadkowie tamtych wydarzeń odchodzą. Czy uda się ustalić prawdę?
- Mam nadzieję, że tak. Właśnie odnaleziono kolejne dokumenty w archiwach IPN-u. – mówił Litka. Dowodzi tego też jego książka.










